Z historii muzyki: SANTANA "Jugando" (1977)
Jeżeli kiedyś naszłaby Was ochota, by zacząć zgłębiać twórczość Carlosa Santany, to staniecie przed zadaniem niełatwym. Bo po pierwsze – trzeba rozróżnić twórczość solową tego utalentowanego gitarzysty od twórczości zespołu SANTANA, którego Carlos był "tylko" liderem. W tym drugim przypadku, do sprawdzenia będziecie mieli 26 albumów studyjnych, a przecież pod uwagę trzeba koniecznie brać również albumy koncertowe wydane w latach 70....
Przyznam się od razu szczerze, że większa część twórczości grupy SANTANA nie trafia w mój muzyczny gust. Powody są rozmaite, i chyba nie czas teraz się nad nimi rozwodzić. Będąc jednak świadom tego, co w płytach formacji mi się nie podoba, uważam, że tym bardziej obiektywnie potrafię docenić wartość tych nagrań, które faktycznie są warte polecenia. A na przestrzeni wielu dekad, Carlos Santana i jego współpracownicy potrafili oczarować słuchaczy muzyką frapującą, interesującą czy chociażby porywającą...
Do powyższych "kategorii" zaliczam osobiście krótki, ale niezwykle obfity w smakowitą muzyczną treść, intrumentalny utwór "Jugando". Słuchacze mogli się z nim zapoznać po raz pierwszy, oddając się lekturze wydanej w 1977 roku płyty "Festival". Jako współautorzy rzeczonej kompozycji podpisani zostali Carlos Santana oraz grający na perkusjonaliach José Areas. Jednakże ja chciałbym Waszej szczególnej uwadze polecić koncertową wersję "Jugando", która trafiła do programu studyjno / koncertowego albumu "Moonflower", wydanego jeszcze w tym samym roku co "Festival". W tej scenicznej interpretacji, nieskrępowani sterylnością studia nagraniowego, muzycy rozpędzają się bardziej niż w studyjnym pierwowzorze, grają z o wiele większym wigorem, bardziej zdecydowanie, stanowczo, uderzając nawet w nuty agresywne... Krótko mówiąc – "Jugando" live to wspaniały przykład muzyki rockowej z najwyższej półki...
I na tym właściwie mógłbym zakończyć swój wpis, ale... z "Jugando" związana jest jedna nie do końca jasna już po tylu latach kwestia. Otóż, studyjną wersję z "Festival" należałoby uznać za - tak jak nadmieniłem – pierwowzór. Album "Festival" został bowiem wydany w styczniu 1977 roku, zaś "Moonflower" trafiło na rynek w październiku tegoż roku. Z tym, że nagrania koncertowe zamieszczone na drugim z wymienionych wydawnictw, zarejestrowane zostały w roku poprzednim, a dokładniej w grudniu, podczas trasy koncertowej promującej płytę "Amigos". Wszystko jasne...?


.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz