SŁOWEM O MUZYCE: CZESŁAW NIEMEN "Niemen" (1971)
W 1971 roku, wydane zostało pierwsze w dziejach polskiej fonografii, dwupłytowe wydawnictwo z muzyką rockową. Mowa oczywiście o tzw. "Czerwonym albumie" Czesława Niemena (lub jak kto woli, zespołu Niemen Enigmatic). Na dwóch winylowych krążkach zamieszczono łącznie 11 utworów. Kompozycje, utrzymane w stylistyce rockowej, ukazywały jednak dosyć szerokie spektrum zainteresowań twórców. Jak wiadomo, różnorodność w muzyce zawsze jest w cenie, niekiedy jednak... Przynajmniej dla mnie "Czerwony album" był dowodem na pewne niezdecydowanie Niemena. Poza dwoma – może trzema – wyjątkami, pozostałe nagrania są jednak świadectwem zmarnowanego potencjału. Zbyt bezpardonowo wykorzystywano poiosenkową formułę, intensywnie nawiązując do przed-rapsodycznych nawet czasów. W ten sposób szczególnie zmarnowana zostaje rasowa gitarowa "robota" Tomasza Jaśkiewicza. Ostrze jego gitary zazwyczaj jest tępione przez rytmy i melodie rodem z ery "bigbitu" lub przez nadużywanie damskich chórów, jakby skopiowanych z pierwszych płyt Niemena. Pomimo tego, że wówczas Niemen zasłuchiwał się w nagraniach "Hendrixa, Humble Pie, Jethro Tull i Deep Purple" (cyt. za Lizard, nr. 1/2010), chyba po prostu nie starczyło jeszcze odwagi, żeby pójść na całość. Polska też nie była jeszcze na to gotowa...
Na pewno nie brakowało Niemenowi muzycznej wyobraźni, o czym doskonale i dobitnie świadczy otwierająca album suita – "Człowiek jam niewdzięczny". Wspomniany epos, to 20 minut muzycznej uczty. Szczegółowe opisywanie przebiegu kompozycji byłoby co najwyżej nużące, a i tak nie oddałoby istoty rzeczy. Dość wspomnieć, że znalazło się tu "miejsce" i na "uszyte" na standardową miarę zwrotki, jak i fragmenty ewokujące nastrój podniosłego zamyślenia. Tak naprawdę jednak centralnym punktem omawianego dzieła jest długie instrumentalne interludium, podczas którego starczyło czasu na popisy wszystkich instrumentalistów, wśród których bryluje grający na perkusji Czesław Bartkowski. Nie można nie nadmienić, że tak naprawdę, perkusyjne solo Bartkowskiego jest może nieco zbyt długie... Ale to tylko jedyny niewielki mankament. Warto zaznaczyć jeszcze, że owe interludium początkowo sunie w formie zgrabnie uporządkowanej, by w pewnym momencie przekształcić się w improwizacje, których nie powstydziliby się najbardziej "odjechani" przedstawiciele Krautrocka.
Drugim z najciekawszych fragmentów "Czerwonego albumu" są skomponowane przez Jacka Mikułę, instrumentalne "Enigmatyczne impresje". To jeden z tych pięknych przykładów rockowej wyobraźni młodych muzyków, który w niczym nie ustępuje nagraniom najbardziej popularnych zespołów z Zachodu...
Nagrania na "Czerwony album" zrealizowane zostały w składzie: Czesław Niemen – śpiew i flet, Tomasz Jaśkiewicz – gitara, Zbigniew Namysłowski – saksofon altowy, Jacek Mikuła – organy Hammonda, Janusz Zieliński – gitara basowa, Czesław Bartkowski – perkusja. W utworach "Zechcesz mnie, zechcesz" oraz "Muzyko moja", na perkusji zagrał Janusz Stefański. Dwupłytowy zestaw opublikowany został nakładem wydawnictwa Polskie Nagrania "Muza" i opatrzony bez mała ikoniczną już okładką.
Pomimo swoich wad, "Czerwony album" okazał się być wydawnictwem niezwykle istotnym nie tylko z punktu widzenia artystycznego rozwoju samego Czesława Niemena, lecz również inspiracją dla jego następców. W momencie premiery albumu, wielu miłośników muzyki w naszym kraju przekonało się, że i u nas można wkraczać na niezbadane dotąd obszary muzyczne. Już choćby przez wzgląd na pionierski charakter omawianego wydawnictwa, wypada je poznać.
P.S. Długi esej na temat "Czerwonego albumu" można znaleźć w legendarnym, pierwszym numerze Lizard Magazyn.
.jpg)

Komentarze
Prześlij komentarz