Z historii muzyki: CANNIBAL CORPSE "Eaten Back To Life" (1990)
Wydany w 1990 roku, debiutancki album CANNIBAL CORPSE, zatytułowany "Eaten Back To Life" był jednym z pierwszych w ogóle albumów death metalowych, jakie miałem sposobność słuchać. Kolega załatwił od swojego znajomego (piękne to były czasy) kasetę magnetofonową, która przyciągała wzrok już samą, niezwykle barwną, okładką. Co do samej muzyki – początkowo brzmiała dla mnie jak hałas. W hałasie tym jednakże, niewprawione nawet ucho zdolne było wychwycić strzępki melodii, które momentalnie wbijały się w pamięć. A w czasach kaset, jeżeli chciało się ponownie usłyszeć jakiś fragment, to można było owszem przewijać w przód i w tył, ale często trzeba bylo po prostu słuchać kasety od początku, wyczekując tego co wcześniej przykuło uwagę. Tym sposobem, przyzwyczajałem się do tego, co dobiegało z głośników, by ostatecznie nawet polubić tę "rzeź". Obecnie, "Eaten Back To Life" potrzegam jako klasykę death metalu, którą to opinię podzielają całe rzesze miłośników muzycznej extremy. Co ciekawe, to co przy pierwszym zetknięciu brałem za nieskładny hałas, teraz odbieram jako muzykę bardzo melodyjną. Nie wierzycie? Posłuchajcie chociażby początku "Scattered Remains, Splattered Brains". A przecież na "Eaten..." są takie Kanibalowe klasyki jak "Shredded Humans" (klasowi koledzy z podstawówki byli zachwyceni, gdy tłumaczyłem im tekst tego utworu), "Edible Autopsy", czy "przebój", kórego nie zabrakło na żadnej koncertówce CANNIBAL CORPSE – "A Skull Full of Maggots"...
Podobnie jak miało to miejsce w przypadku wielu innych zespołów z dwóch pierwszych fal death metalu, przynajmniej część utworów zamieszczonych na oficjalnym debiucie można było wcześniej usłyszeć na taśmach demo. CANNIBAL CORPSE ma w swoim dorobku tylko jedną demówkę, opublikowaną w roku 1989. Wszystkie utwory na nią przygotowane trafiły później w odnowionych wersjach na "Eaten Back To Life". Mowa o pięciu utworach: oprócz wspomnianych już "A Skull Full of Matggots" oraz "Scattered Remains, Splattered Brains", były to "The Undead Will Feast", "Put Them To Death" oraz "Bloody Chunks". Rzeczona demówka CANNIBAL CORPSE nagrana została w dokładnie tym samym składzie, który podpisał się pod trzema pierwszymi albumami grupy. A skład ten tworzyli: Chris Barnes – wokale, Jack Owen i Bob Rusay – gitary, Alex Webster – bas, Paul Mazurkiewicz – perkusja...
Omawiana płyta została nagrana w legendarnym Morrisound Recording, zaś obowiązki producenta pełnił nie mniej legendarny Scott Burns. Nie ma jednakże w tym przypadku mowy o dźwiękowym "schemacie", który już bodajże w 1991 roku zacznie być określany jako "typowe brzmienie Morrisound". Dźwięk jest przede wszystkim bardzo surowy, a w tych najbardziej intensywnych fragmentach, ścieżki poszczególnych instrumentów mogą "zlewać" się w jedną soniczną magmę. Ta wspomniana surowość wspaniale jednak współgra z bestialską naturą zarejestrowanych kompozycji, podkreślając także ich "celową chaotyczność". Zapewne na nagranie debiutu CANNIBAL CORPSE przeznaczono niezbyt okazałą kwotę, co jednak udało się przekuć w pozytywny rezultat...
Kończąc dywagacje na temat "Eaten Back To Life", warto przypomnieć, że autorem krwawej okładki jest artysta i ilustrator, Vincent Locke. Zanim podjął współpracę z CANNIBAL CORPSE, Locke zdobył specyficzną popularność za sprawą komiksu "Deadworld". Póki co, Vincent Locke odpowiedzialny był za okładki do każdego albumu CANNIBAL CORPSE, co jest wynikiem tyleż imponującym, co po prostu niezwykłym w szalonym świecie muzycznego biznesu...


.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz