Słowem o muzyce: GAMMA RAY "Heading For Tomorrow"

 




Jeden ze współzałożycieli HELLOWEEN, Kai Hansen, oficjalnie opuścił swoją macierzystą formację z dniem 1 Stycznia 1989 roku. Powodów takiej decyzji było kilka, jednym z nich niezadowolenie z kierunku muzycznego, w jakim zaczął zmierzać zespół. Faktycznie, jeszcze gdy Hansen był w szeregach HELLOWEEN, ten zaczął obniżać swoje artystyczne loty. Dość powiedzieć,że gdy artystyczne "przywódtwo" objął Michael Wiekath, grupa zaoferowała słuchaczom muzykę o wiele mniej interesującą niż na "Keeper of the Seven Keys, Part 1". Druga część "Keepera" rozczarowywała niejakością części kompozycji, czy trywialnością tematów melodycznych, które niekiedy były zaskakująco... wesołe.
Kai Hansen nie pozostał bezczynny. Wkrótce po opuszczeniu HELLOWEEN, zaczął tworzyć kolejny projekt muzyczny, nazwany ostatecznie GAMMA RAY. Oprócz Hansena, drugim filarem formacji stał się Ralf Scheepers, fanom metalu znany wcześniej jako wokalista TYRAN' PACE. Korzystając z pomocy kilku innych muzyków, Hansen i Scheepers przystąpili do nagrania płyty, którą wydano w roku 1990 pod tytułem "Heading for Tomorrow".
Perłą rzeczonego albumu jest trwająca ponad 14 minut kompozycja tytułowa. Kompozycja, która jak na utwór zespołu (power) metalowego ma dość niecodzienną, a nawet zaskakującą budowę. Całość zaczyna się od podniosłego, chóralnego zaśpiewu, który jak się później okaże, będzie referenem. Po nim nastepuję dynamiczna część, rozpięta pomiędzy mocny gitarowy riff i grane bardziej swobodnie akordy, "podbite" klawiszowym tłem. Na tym fundamencie Ralf Scheepers daje popis swoich wokalnych umiejętności, często wykorzystując (bardzo) wysokie rejestry swojego głosu, nie tracąc przy tym nic z drapieżności. I kiedy wyświetlacz pokazuje mniej więcej 3 minuty i 45 sekund, słuchacza zaskakuje nagłe wygaszenie muzycznej akcji, ściszenie, z którego wyłania się pejżaż klawiszowych dźwięków, na którego tle gitarzysta rozpościera woal pojedynczych, granych szeroko dźwięków. Na kolejnej z "płaszczyzn" słychać chór, zapewne wykreowany "syntetycznie". Z wolna, nuty wygrywane na gitarze stają się coraz bardziej agresywne i jednocześnie poruszające. Po niespełna trzech minutach, to klimatyczne interludium przerywają uderzenia perkusji i akordy przesterowanej już gitary. Nadal jednak utrzymane jest to we wzniosłym tonie. Po upływie 8 minuty, znów do akcji wkracza wokalista. I zdaje się, że około 10 minuty utwór zmierza ku swojej kulminacji, gdy wtem perkusista, grając na dwie stopy, przyczynia się do istotnego zwiększenia tempa muzycznej akcji. Bardzo aktywni robią się gitarzyści, wycinając agresywne, wspaniale "rasowe" riffy, pomiędzy które czujnie wciska się basista. Napięcie rośnie, aż do momentu, gdy znów wydaje się że nastąpi koniec... Niespodziewanie jednak pojawia się kolejny, rozegrany w posósb odmienny od poprzednich, wątek muzyczny – szybka perkusja, punktujący bass, "krótkie" riffy i agresywne zagrywki gitarowe... Po 13 minutach tego muzycznego roaller coastera, znów słychać wokale, teraz już celowo zwielokrotnione dla uzyskania efektu "chóru". Finałem jest początkowa, refrenowa fraza, zaśpiewana i zagrana jednakże na innej melodii...
Reasumując, utwór "Heading for Tomorrow" bez wątpienia jest jednym z najwspanialszych muzycznych osiągnięć w bogatym przecież dorobku, jakim po tylu latach działalności może pochwalić się Kai Hansen. Ciekawostką związaną z tą kompozycją jest fakt, iż według różnych wypowiedzi, jej zalążki powstały jeszcze przed powstaniem HELLOWEEN, lub u samego zarania dziejów tej formacji, jeszcze pod koniec lat 70. XX wieku...


Komentarze

Popularne posty