Z historii muzyki: ATROCITY "Blue Blood" (1989)
Zawartość muzyczna "Blue Blood" dosyć znacząco różni się od póżniejszych nagrań ATROCITY. Utwór tytułowy to tak naprawdę pierwotny grind core, wprost z wczesnych wydawnictw NAPALM DEATH, który został "przepuszczony" przez death metalowy filtr. W przypadku "Humans Lost Humanity", grind corowe wpływy są bardziej stonowane, oraz umiejętnie wplecione w ewidentnie death metalową już strukturę kompozycyjną. Największe zaskoczenie wywołuje jednak "When the Fire Burns Over the Sea", którym młodzi muzycy udowodnili, że śmiało sięgają poza kanon muzyki metalowej, wypowiadając się na modłę co bardziej awangardowych przedstawicieli rocka.
Omawiana EP, pomimo swojej niewątpliwej unikatowości, okazała się też niezłym prognostykiem w odniesieniu do przynajmniej niektórych cech charakterystycznych twórczości grupy w późniejszych latach. Ta zaś, na dwóch pierwszych albumach, pomimo częstko "wściekle" technicznego zacięcia, miała w sobie pierwiastek nie do końca okiełznanego chaosu. Lub może był to chaos celowo nieposkromiony... Nuty wspomnianej awangardy pobrzmiewały mniej lub bardziej doniośle również na "Hallucinations" oraz "Todessehnsucht", by ostatecznie poprowadzić zespół do krain muzycznych dziwactw... A tak na temat "Blue Blood" wypowiedział się wokalista ATROCITY w wywiadzie dla magazynu MORBID NOIZZ: "...była naszą pierwszą szansą zmiksowania brutalnego i szybkiego materiału wzbogaconego elementami technicznymi. To było właśnie to, co chcielismy robić" (cyt. za MORBID NOIZZ nr 7).
Wyjątkowość "Blue Blood" na tle reszty wydawnictw ATROCITY z okresu death metalowego była zapewne po części wynikiem konfiguracji personalej. To trzyutworowe wydawnictwo firmował skład: Alexander Krull – wokale, Frank Knodel – gitara, Mathias Röderer – gitara, René Tometschek – bas oraz Michael Schwarz – perkusja. Na wydanym już w następnym roku LP "Hallucinations", Knodel i Tometschek zostali juz zastapieni przez nowych muzyków, co bez wątpienia nie pozostało bez wpływu na samą muzykę.
Oficjalny debiut ATROCITY był jednym z pierwszych wydawnictw sygnowanych logo wytwórni NUCLEAR BLAST – było to winylowa EP o numerze katalogowym NB023. Co ciekawe, strona A "Blue Blood" musiała być odtwarzana z prędkością 45 obrotów na minutę, zaś w przypadku strony B były to 33 obroty na minutę.
Po kilku latach ekpia ATROCITY powróciła do swojej przeszłości. Na wydanej w 1996 roku EP "The Hunt" (o której pisałem jakiś czas temu), zamieścili między innymi nagrany na nowo utwór "Blue Blood". Nabyte doświadczenie i lepsze możliwości techniczne zaowocowały wersją, która... nie przebiła oryginału...


.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz