Covermania: WITCHMASTER "Bloodlust"
VENOM to jeden z tych legendarnych zespołów metalowych, do których mam stosunek bardzo ambiwalentny. Całkiem subiektywnie – nie jestem w stanie wybrać dla siebie zbyt wiele z obfitej przecież dyskografii grupy. A zwłaszcza, pomimo wielu prób, nie mogę przekonać się do pierwszych czterech albumów Anglików. Powodów jest co najmniej kilka – słabe brzmienie, niechlujna gra na instrumentach oraz fakt, że większą część tych płyt stanowią "wypełniacze", rażące prostactwem kompozycji. Obiektywnie – jestem świadom tego, jak wielki wpływ miał VENOM na extremalny metal. I za to, oraz za wytrwałość, bez wątpienia należą się słowa uznania Cronos'owi i wszystkim jego kompanom w muzycznym grzechu.
Okazuje się jednak, że utwory z najstarszych płyt VENOM sporo zyskują, gdy tylko zagrać i nagrać je w sposób profesjonalny. Sam zespół udowodnił to w roku 1997, dorzucając do płyty "Cast In Stone" dodatkowy dysk z nagranymi na nowo dziewięcioma klasykami z początków swojej działalności. Dowodzą tego także inni wykonawcy, którzy od czasu do czasu decydują się nagrać jakiś cover w hołdzie tria z Newcastle.
Jednym z często przerabianych nagrań VENOM jest "Bloodlust". Utwór ten został pierwotnie opublikowany w roku 1982, jedynie na singlu. Kompozycja ta cieszyła się sporą popularnością wśród fanów zespołu – nie bez powodu znalazła swoje miejsce na koncertówce "Eine Kleine Nachtmusik", jak również na dwóch taśmach video – "The 7th Date of Hell – Live At Hammersmith Odeon" i "Hell At Hammersmith". Do "Bloodlust" nakręcono również promocyjny teledysk...
To właśnie "Bloodlust" wzięli na warsztat bluźniercy z WITCHMASTER, pracując nad "programem" swojej trzeciej płyty, wydanej w roku 2004. Wersja zarejestrowana przez Polaków jest zdecydowanie mocniejsza i szybsza – czas trwania utworu skrócony został o minutę z okładem! Wartkie tempo nie zaszkodziło precyzji wykonania, a dobre i czytelne brzmienie nie pozbawiło tej muzyki pazura i brudu. Zaś co bardziej uważny słuchacz może wyłapać drobne korekty tekstu, które dodały temu nagraniu dodatkowego smaku.
Reasumując – "Bloodlust" w interpretacji WITCHMASTER jest moim zdaniem o wiele lepsze niż oryginał VENOM.


.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz