SŁOWEM O MUZYCE: DEATHROW "Deception Ignored" (1989)
"Deception Ignored" to album z niezliczoną ilością pomysłów, przepełnionych perfekcyjną techniką, od których można dostać poplątania z pomieszaniem. Jest to płyta dość trudna w odbiorze..." - tak na temat trzeciego krążka zespołu DEATHROW pisał Mariusz Kmiołek w pierwszym oficjalnym numerze magazynu Thrash'em All...
Wydany w roku 1989, "Deception Ingnored" mocno różnił się od dwóch wcześniejszych wydawnictw DEATHROW. Sprawcą tego stanu rzeczy był przede wszystkim nowy w składzie grupy gitarzysta – Uwe Osterlehner. To on popchnął – lub też pociągnął za sobą – swoich kompanów w odmęty wściekle technicznego thrash metalu. Dość nadmienić, że Osterlehner był współkompozytorem 5 z 8 (wydanie CD) utworów przygotowanych na album, w tym dwa opracował samodzielnie. Imponujący wynik jak na "nowego"...
Niezaprzeczalnym faktem jest, że gitarowy duet Uwe Osterlehner i Sven Flugge w swojej gitarowej "pracy" wznieśli się na niesamowicie wysoki poziom. Stopień skomplikowania partii gitarowych wzbudza podziw po dziś dzień. Niestety, w tym całym twórczym szaleństwie, muzycy zapomnieli o pewnym istotnym aspekcie związanym z tworzeniem muzyki. Mianowicie, pochłonięci urozmaicaniem faktur gitarowych, pominęli kwestię uporządkowania przebiegu kompozycji. Przez to, większość utworów jawi się jako mniej lub bardziej składny zbiór oszałamiających gitarowych popisów. Ciężko jest natomiast jakoś wyróżnić poszczególne nagrania. Do takiego odbioru materiału zamieszczonego na "Deception Ignored" bez wątpienia przyczyniają się również kiepskie niestety partie wokalne. Przy czym, nie chodzi o to, że "Milo" (czyli Milovan Jaksic) miał kiepski głos, czy że nie przyłożył się do swojego zadania. Rzecz w tym, że niezwykle trudno jest przygotować dobre wokale do tak skomplikowanego podkładu instrumentalnego. By nie szukać daleko – z podobnym problemem mierzył się nasz krajan, Grzegorz Kupczyk, śpeiwając na płycie "Epidemie". Lecz takich przykładów możnaby mnożyć...
W związku z powyższym, najlepszym fragmentem "Deception Ignored" jest instrumentalny "Triocton". Jest to jeden z tych dwóch utworów, które Uwe Osterlehner skomponował sam. Nagranie to, nie obciążone balastem partii wokalnych, pozwala w pełni delektować się instrumentalną – przede wszystkim gitarową – maestrią DEATHROW.
P.S. Jako okładkę "Deception Ignored" wykorzystano obraz, którego autorką była Dorothea Kemper.


.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz