SŁOWEM O MUZYCE: ANNIHILATOR "Alice in Hell" (1989)
Choć na zdjęciach zamieszczonych na tyle okładki oraz we wkładce, uwiecznionych zostało pięciu muzyków, to tak naprawdę płyta nagrana została w składzie trzyosobowym: Randy Rampage - wokal, Ray Hartmann - perkusja oraz Jeff Waters - gitara, bas, oraz wokale wspomagające. Co istotne, Waters był również producentem nagrań, odpowiadał za zmiksowanie gotowego materiału, opracował projekt okładki oraz odpowiadał za większość tekstów.
Warto odnotować, że jako współautor kilku tekstów na "Alice in Hell", wymieniony został John Bates. Niektóre żródła podają, że był on współzałożycielem ANNIHILATOR, co jednak chyba nie ma potwierdzenia w faktach. Mianowicie, na słynącej z dokładności zamieszczanych tam informacji stronie Encyclopaedia Metallum: The Metal Archives, jako pierwsza pozycja w dorobku grupy wymienione jest demo "Phantasmagoria" z roku 1986. Wśród muzyków nagrywających ten materiał, nie było Bates'a. Jego nazwisko znaleźć możemy dopiero na kolejnej, wydanej w tym samym roku, demówce - "Welcome To Your Death".
Materiał z "Alice in Hell" zadziwiaj swoją dojrzałością, jak na debiutanckie wydawnictwo. W latach 80tych rzadko zdarzało się, żeby debiutancki grali aż tak dobrze, a kompozycje opracowane były z taką dokładnością i starannością. W osiągnięciu takiego efektu bez wątpienia pomógł fakt, iż część utworów pochodziła jeszcze z czasów demówkowych - tak było w przypadku "Alison Hell", "Ligeia", "Welcome To Your Death" (czyli albumowe "W.T.Y.D."), "Burns Like a Buzzsaw Blade". a nawet instrumentalna miniatura "Crystal Ann".
W ramach promocji płyty, do utworu "Alison Hell" nakręcono bardzo udany teledysk, w którym zespół wystąpił już w pełnym, pięcioosobowym składzie.
Do dnia dzisiejszego, "Alice In Hell" pozostaje najbardziej udanym i po prostu najlepszym albumem ANNIHILATOR, co bez wątpienia musi być deprymujące dla Jeffa Watersa. Żaden z wielu (bardzo wielu) wydanych później albumów nie zyskał już takiego uznania jak debiut.


.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz