Historia muzyki: NAPALM DEATH "Leaders Not Followers" (1999)
Klasyk "coveruje" klasyków... Ale po kolei... Druga połowa lat 90tych, to nie był dobry okres dla NAPALM DEATH. Poszukując "nowego" w muzycznych eksperymentach oraz łagodzeniu tego co grali, Barney i jego koledzy po prostu zatracili swoją tożsamość. Wydane w tatym okresie płyty: "Diatribes", "Inside the Torn Apart" oraz "Words From the Exit Wound" były po prostu złe i słabe. Pomimo podjętych przez muzyków prób, dźwięki były nadal zbyt agresywne dla "przeciętnych" słuchaczy radia, z drugiej zbyt mdłe i nijakie, by zyskać przychylność metalowej gawiedzi. Sprawy w zespole były na tyle złe, że na pewien okres wokalista rozstał się z kolegami. Wyglądało na to, że NAPALM DEATH zostanie spisany na straty...
...ale niespodziewanie, w roku 1999 na rynek trafiła sygnowana logo grupy EP, zatytułowana enigmatycznie "Leaders Not Followers". Wydawnictwo okazało się być zbiorem 6 "przeróbek" - NAPALM DEATH zdecydowali sie w ten sposób uhonorować swoich muzycznych bohaterów. Mamy tu więc covery następujących zespołów: RAW POWER, SLAUGHTER, PENTAGRAM, REPULSION, DEATH oraz DEAD KENNEDYS. Co w tej całej historii najważniejsze, to fakt, że te kilka utworów tchnęło energią - do muzyki NAPALM DEATH powróciły siła, moc i brutalność, której tak bardzo brakowało na wymienionych powyżej płytach. Jako przykład tego o czym piszę, niech posłuży Napalmowa wersja "Maggots In Your Coffin", którą śmiało można zaliczyć do najlepszych kawałków w dyskografii Brytyjczyków...
EP "Leaders Not Followers" okazała się być zaczynem kolejnego muzycznego fermentu w szeregach NAPALM DEATH. Rezygnując z "naprawiania tego co dobre", członkowie zespołu postanowili na dobre powrócić do muzycznej extremy, czego potwierdzeniem był wydany już w nowym millenium album "Enemy of the Music Business".


.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz