Ciekawe-Dobre-Niezwykłe, czyli C.D.N., cz.6: początek prawdziwego rocka w Polsce.



Co działo się w polskiej muzyce około-rockowej w roku 1969? No więc, ukazała się trzecia płyta sygnowana nazwiskiem Czesława Niemena, "Czy mnie jeszcze pamiętasz?". Był to ostatni album nagrywany z muzykami zespołu Akwarele. I trzeba przyznać, że Niemen... bardzo niebezpiecznie zbliżył się na tej płycie do tego, żeby zostać zwykłym "szansonistą", którzy tak licznie występowali na krajowych festiwalach piosenki. Większość utworów ze wspomnianego zbioru cechuje kompozytorska nijakość, mdłość. To taka muzyka dla szerokiej publiczności, dla każdego... Rockowe ucho nie ma zbytnio czego słuchać na "Czy mnie jeszcze pamiętasz?". Na szczęście, są tam dwa wyjątki. Bardziej dynamiczne "Przyjdź w taką noc" ma w sobie spory potencjał. Doskonale udowodnił to po latach Krzysztof Zalewski, którego przeróbka tej piosenki bije oryginał na głowę. Moją uwagę przykuła jednak zwłaszcza poruszająca pieśń pod tytułem "Wiem, że nie wrócisz". Pozornie – to kolejna miałka ballada. Lecz tylko pozornie. Otwierają ją dźwięki organów, który to instrumentów odgrywa istotną rolę przez cały czas trwania utworu. Nie zagłuszają ich nawet dodane jakby nieco na siłę instrumenty dętę. Pieknie poprowadzone są tu melodie – wokalna, i "uderzające" niekiedy w kontrapunkcie, rzeczone instrumenty klawiszowe. Mam wrażenie, że podczas komponowania, Czesław Niemen miał w głowie dźwięki muzyki PROCOL HARUM... "Wiem, że nie wrócisz" jest smutne i melancholijne również ze względu na tekst. Można by być prawie pewnym, że odnosi się on do rozstania Niemena z jego ukochaną, pochodzącą z Włoch, Faridą. Szkopuł w tym, że autorem tekstu jest Jacek Grań (właść. Franciszek Walicki). Ale może po prostu Walicki ubrał w słowa to, co Niemenowi w duszy i w sercu grało... jest to więc niewątpliwie utwór ciekawy.
Płyta Czesława Niemena wydana została nakładem Polskich Nagrań. Te firmowały jeszcze między innymi trzeci longplay zespołu SKALDOWIE, czyli "Cała jesteś w skowronkach". Sprawdzałem kilka razy – jeżeli jesteście miłośnikami muzyki rockowej, to na płycie SKALDÓW nie znajdziecie nic ciekawego. Za to na uwagę zasługuje singiel sygnowany nazwą ROMULAD & ROMAN. To tylko dwa utwory, "Pytanie czy hasło" oraz "Człowiek", ale jest to "rzecz" doprawdy interesująca. Zwłaszcza pierwszy z wymienionych utworów, który (biorąc pod uwagę, który to był rok i jaki kraj), zadziwia tekstem, w którym poruszane są tematy egzystencjalne, podsumowywane hasłem "Czy to ma sens?". Reasumując – propozycja grupy ROMULAD & ROMAN to drugi ciekawy utwór z roku 1969, który warto przynajmniej znać.
Tyle, jeżeli chodzi o Polskie Nagrania. Co wydała ich "konkurencja", czyli Pronit? Chociażby płytę "Twarze" zespołu NIEBIESKO-CZARNI, nad której zawartością wypada co najwyżej spuścić zasłonę milczenia... Brawa natomiast należą się firmie Pronit za opublikowanie pierwszego albumu zespołu BREKOUT, czyli "Na drugim brzegu tęczy". To tą płytą, a dokładniej utworem "Poszłabym za Tobą" zaczął się w Polsce rock z prawdziwego zdarzenia! A choć nie we wszystkich piosenkach z tego krążka zdołano zerwać z tradycjami swojskiego "bigbitu", to tak czy owak, jest to dzieło wiekopomne. Tym bardziej ciekawe, że muzykę wzbogacił swoim udziałem muzyk o jazzowej proweniencji, Włodzimierz Nahorny, który wówczas gościnnie współpracował z dowodzonym przez Tadeusza Nalepę, rockowym combo.

Komentarze

Popularne posty