Ciekawe-Dobre-Niezwykłe, czyli C.D.N. część 4: brass rock, muzyczna psychodelia i nocny alarm.



Fala niosąca coraz to nową muzykę młodzieżową szybko przybierała w naszym kraju na sile. W roku 1967 nakładem "Pronit" wydana została debiutancka płyta (mam tu na myśli płytę długogrającą, z pominięciem singli bądź wydawnictw w formacie EP) zespołu SKALDOWIE, jak również drugi album NIEBIESKO-CZARNYCH - "Alarm!". Propozycję formacji "dowodzonej" przez braci Zielińskich pominę milczeniem, natomiast w przypadku drugiego z wymienionych zespołów, warto poświęcić czas na wysłuchanie utworu prawie tytułowego, nazwanego bowiem "Nocny alarm". Pomysł na kompozycję został chyba "podsłuchany" u CZERWONO-CZARNYCH (mam na myśli ich "Lot trzmiela"), bowiem użyto podobnych składników – całość prowadzi wartka perkusja, dużą część przestrzeni dźwiękowej zajmują bardzo aktywne instrumenty klawiszowe, wszystko ubarwione zostało przez partie instrumentów dętych. Wartością dodaną jest zaś bez wątpienia krótkie, ale bardzo treściwe i smakowite solo gitarowe – to być może pierwszy w Polsce przypadek użycia fuzza gitarowego! Znacie jakiś wcześniejszy? Dajcie znać w komentarzach. Bez wątpienia ten "Nocny alarm" jest utworem wartym uwagi, dobrym (mamy więc "D" z nazwy cyklu).
W kwestii wydawania muzyki dla młodych, bardziej aktywne stały się również Polskie Nagrania, których włodarze nie mogli nie zauważyć ogromnej popularności, jakim cieszyło się takie granie. To z logo tej firmy ukazała się druga płyta "polskich Beatlesów", czyli CZERWONYCH GITAR. Również i tego krążka nie zdołałem przesłuchać w całości... Ale nic to. Albowiem dzięki Polskim Nagraniom na rynek trafiły pozycje prawdziwie wartościowe. Pierwszą o której chcę wspomnieć, to "Dziwny jest ten świat" formacji NIEMEN i AKWARELE. Prawdziwym cudeńkiem jest otwierająca ten "zestaw" piosenka "Gdzie to jest?". To trzy minuty energetycznego, zahaczającego o estetykę rockową grania. Czesław Niemen śpiewa mocno, choć nie popisuje się przesadnie skalą swojego głosu. Ciekawie rozpisano melodie, a w tkankę kompozycyjną umiejętnie wpleciono tak popularne wówczas w naszym kraju... instrumenty dęte. Tak w ogóle, cała ta muzyczna mieszanka brzmi jak coś, co w pewnym momencie określono mianem "brass rock". Tylko, że jego najbardziej znani popularyzatorzy, czyli zespoły CHICAGO i EARTH, WIND & FIRE nie miały jeszcze wówczas na koncie żadnych oficjalnych nagrań... Ale i tak na rzeczonej płycie Niemena najważniejszy jest utwór tytułowy. To jeden z hymnów naszego narodu, ponadczasowy "protest song", który Czesławowi Niemenowi zapewnił artystyczną nieśmiertelność i uznanie. Choć z tym ostatnim, zwłaszcza krótko po premierze tej pieśni, było różnie, niezbyt dobrze, a nawet źle. Niektóre "autorytety" ostro krytykowały twórcę, odsądzając go od czci i wiary. Lecz kto miał rację, to pokazał czas...
Trzeba jednak pamiętać, że w roku 1967, nie tylko Czesław Niemen dał Polakom "protest song". Dwa takie utwory można było usłyszeć na debiutanckiej (i jak się okazało, jedynej) płycie zespołu BLACKOUT. Chodzi o piosenki "Pozwólcie na żyć" oraz "Te bomby lecą na nasz dom". Ich warstwa tekstowa jest o wiele bardziej dosadna niż poetyckie "utyskiwania" Czesława Niemena. Tekściarz BLACKOUT'u nie wzbraniał się przed wykorzystywaniem brutalnych opisów okrucieństw wojny, nawiązując chociażby do tak "głośnego" wówczas konfliktu zbrojnego w Wietnamie. Pomimo wszystkich swoich mankamentów, w tym pewnego stylistycznego "rozchwiania", w ujęciu całościowym debiut BLACKOUT jawi się jednak jako zdecydowanie bardziej rockowy, niż to co nagrał wówczas Niemen. Co ciekawe, ten rock a'la BLACKOUT był przez muzyków formacji często przyoblekany w kolorowe "szaty" psychodelii. Ta stylistyka była wówczas bardzo popularna na Zachodzie, w Polsce zaś były to chyba pionierskie nagrania o takim charakterze (ponownie – jeżeli znacie jakieś wcześniejsze przykłady rocka psychodelicznego nagranego w naszej ojczyźnie – dajcie znać w komentarzach). Tak w ogóle, to płycie przygotowanej przez BLACKOUT chciałbym kiedyś poświęcić osobny, dłuższy tekst. Więc na dzisiaj tyle.

Komentarze

Popularne posty