BLACK SABBATH "Anthology vol. 2"
Kto był najlepszym wokalistą BLACK SABBATH? Na pewno nie Ozzy Osbourne, to już uświadamia sobie na szczęście coraz więcej osób...
Spośród następców Osbourne'a, największą estymą cieszy się generalnie Ronnie James Dio. Niektóre z nagranych z nim płyt mają już status legendarnych. I w dużym stopniu słusznie. A jednak z całym szacunkiem dla dorobku i głosu Dio, uważam, że z upływem lat jest on trochę przeceniany. Owszem, bardzo lubię jego głos – był charakterystyczny, całkiem mocny, ale pamiętajmy o tym, że R. J. Dio nie miał (a przynajmniej nie eksponował) jakiejś oszałamiającej skali. Na tym polu, przynajmniej jeszcze w pierwszej połowie lat 80, bił go na głowę Ian Gillan – wspomnijcie tylko jego zaśpiewy w takich utworach jak chociażby "Disturbing the Priest" czy zwłaszcza jego niesamowite "wycie" w "Born Again". Polecam również koncertową wersję "Heaven And Hell" z Gillanem na wokalu. No ale jego praca pod szyldem BLACK SABBATH z góry skazana była na bycie incydentalną. Kto jeszcze? No ciężko brać pod uwagę Glenn'a Hughes'a, bo płyta na której zaśpiewał, czyli "Seventh Star" już z samego założenia nie miała być firmowana marką BLACK SABBATH. Ale niestety wytwórnia płytowa zdecydowała inaczej...
No to zostaje nam jeszcze Tony Martin. Na płytach nagranych w szeregach Sabbatów dał się poznać jako wokalista bardzo wszechstronny – głos miał dosyć "czysty", ale silny (vide "Ancient Warrior" czy "Nighwing", "Anno Mundi"), potrafił wyciągnąć niezłe "górki" (ot, chociażby w tytułowym utworze z "Headless Cross"), umiał wyczarować swoim głosem aurę tajemniczości a nawet niepokoju (na to z kolei najlepszym przykładem jest utwór tytułowy z "The Eternal Idol"), ale gdy klimat kompozycji tego wymagał, dobrze wychodziło mu śpiewanie w delikatnej manierze (zwróćcie uwagę na zwrotki w "The Hand That Rocks the Cradle"). Jednakże, biorąc pod uwagę wszystkie zalety jego wokalu, Martin miał trochę mniej (ale naprawdę trochę) mniej charyzmy niż jego poprzedncy na tym stanowisku... I bądź tu mądry i wybierz, który z nich był najlepszy?
Ja na postawione sam przez siebie pytanie nie mam odpowiedzi. A może Wy?
... ale playlista mojego "the best of..." obowiązkowo musi być:
1. Neon Knights
2. Trashed
3. The Shinning
4. Computer God
5. Children of the Sea
6. Headless Cross
7. The Sign of the Southern Cross
8. Disturbing the Priest
9. Heaven And Hell
10. The Sabbath Stones
11. Die Young
12. The Hand That Rocks the Cradle
13. Nightwing
14. Falling off the Edge of the World
15. Lonely Is the World


.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz