Gary Brooker & PROCOL HARUM "... something to remember"




Jakie jest Wasze pierwsze skojarzenie z nazwą PROCOL HARUM? Oczywiście, ich największy przebój - "A Whiter Shade of Pale". Piosenka, wydana na singlu w 1967 roku, trafiła na 1 i 5 lokatę list przebojów, odpowiednio w U.K. i U.S.A.. W roku 1998 utwór ten "wprowadzono" do Grammy Hall of Fame. To wielki, międzynarodowy i międzypokoleniowy klasyk... którego nie ma na mojej prywatnej składance "the best of..." zespołu. Jest za to 9 innych, wybranych z różnych okresów działania grupy. Kilka z okresu klasycznego, czyli z dekady 1967 - 1977, jeden utwór z wydanej w 1991 roku, incydentalnej jak się okazało, "The Prodigal Stranger" i jeden z wydanej 12 lat później "The Well's On Fire". Na dokładkę dorzuciłem jeden z najlepszych utworów w dorobku Gary'ego Brookera, pochodzący z jego pierwszej solowej płyty.

Dlaczego generalnie nie przepadam za płytami PROCOL HARUM? Bo zbyt wiele jest na nich utworów radosnych, błahych i tak naprawdę dość miałkich melodycznie, jednowymiarowych strukturalnie. Drażni mnie to knajpiane pogrywanie Brookera na fortepianie (czy pianinie), które przecież było jednym z filarów brzmienia tegoż zespołu...
Czym w takim razie wyróżniają się wybrane przeze mnie utwory? Są porywające - vide "Savannah", są imponująco rozbudowane - jak "Grand Hotel", zaskakująco skonstruowane - tu prym wiedzie "Skip Softly (My Moonbeams) z tymi nagłymi zwrotami akcji i szalonym zakończeniem, są pięknie smutne - idealnym przykładem "The King of Hearts", czy też intrygująco ponure - "Repent Walpurgis" nadawałby się jako soundtrack dla konduktu żałobnego. I właściwie tylko ten "Conquistador" nie pasuje do reszty, bo jest utrzymany w takim prawie że wesołym klimacie, a szkielet harmoniczny tworzy tu właśnie instrument obsługiwany przez wokalistę. Ale jakimś dziwnym trafem przypadł mi do gustu w drodze wyjątku...
Reasumując, twórczość PROCOL HARUM jest moim zdaniem mocno przeceniana. W ich przypadku ilość niestety znacząco przewyższała jakość. A poniżej playlista mojego "the best of...":

1. Savannah
2. Conquistador
3. Toujours L'amour
4. Skip Soflty (My Moonbeams)
5. Repent Walpurgis
6. The King of Hearts
7. Fires (Which Burnt Brightly)
8. Every Dog Must Have His Day
9. The Worm And the Tree, Pt. 2
10. Grand Hotel

Komentarze

Popularne posty