"Obywatel Kane" (1941)



W wielu rankingach i w opinii wielu ludzi, najlepszych filmem w dziejach jest "Obywatel Kane". Najlepszym i jednym z najbardziej wpływowych. Film jest wychwalany za wprowadzenie do świata kinematografii wielu innowacyjnych technik w dziedzinie nagrywania oraz obróbki materiałów wizualnych. To samo tyczy się materii dźwiękowej – dialogów oraz ścieżki dźwiękowej. Nowatorskie było również podejście do narracji w filmie – zerwano z tradycyjną chronologią na rzecz przedstawienia historii we wspomnieniach. Większość z tych rzeczy udało się dokonać dzięki wizjonerstwu oraz uporowi reżysera, Orsona Wellesa, który jednocześnie zagrał główną rolę w tej produkcji. Obszerne opracowanie na temat wszystkiego o czym wspomniałem (oraz o wielu innych kwestiach związanych z realizacją "Obywatela Kane'a") można przeczytać chociażby na Wikipedii.

Z obowiązku dodam, że pomimo wielu nominacji, "Obywatel Kane" zdobył tylko jednego Oscara – za najlepszy scenariusz. W roku 1989 "Obywatel Kane" znalazł się w grupie pierwszych 25 filmów wpisanych na listę National Film Registry w U.S.A., jako "znaczący kulturowo, historycznie lub estetycznie".

Na zakończenie czuję się jeszcze w obowiązku dodać, że o ile cenię "Obywatela Kane'a" za jego nowatorstwo, to... na mnie ten obraz nie zrobił jakiegoś oszałamiającego wrażenia. Ani scenariusz nie był na tyle "soczysty", ani aktorstwo zwaliło mnie z nóg. Choć z drugiej strony jestem zdania, że nawet pomimo jego mankamentów, każdy zagorzały miłośnik starego kina powinien poznać "Obywatela Kane'a". I ja być może jeszcze kiedyś znajdę czas na ponowne z nim spotkanie...

Komentarze

Popularne posty