CHICAGO "An Introduction To..."




Wszystko zaczęło się dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami i morzami, w odległej Ameryce. Tam to grupka niezwykle uzdolnionych muzycznych zapaleńców: Terry Kath, Walter Parazaider, Danny Serpahine, James Pankow, Lee Loughnane i Robert Lamm, utworzyli zespół pod nazwą Big Thing. Nazwa była adekwatna do iście imponującego liczebnie składu. Trzeba przy tym wziąć pod uwagę, że trzech spośród wspomnianych muzyków tworzyło sekcję dętą, co i wówczas było rzadko spotkane w przypadku zespołów rockowych. Do składu szybko dokooptowany został jeszcze niejaki Peter Cetera. Co ciekawe, panowie grali w niezmienionej konfiguracji personalnej aż do feralnego 1978 roku, a więc trochę ponad dekadę.
Już pod opieką menadżerską, jaką roztoczył nad grupą James William Guercio, grupa przeniosła się do Los Angeles i zmieniła nazwę na Chicago Transit Authority. Pod tą właśnie nazwą wydana została w 1969 roku pierwsza płyta zespołu. Był to dzieło dwupłytowe - obok radosnych utworów pop rockowych, na krążkach zamieszczono również utwory dłuższe, bardziej rozbudowane i skomplikowane, "wymagające" więcej od słuchacza, nasycone w większym stopniu brzmieniem gitary bądź zainfekowane jazzowym wirusem. Istotne jest to, że nawet te najbardziej przebojowe utwory nagrywane przez CHICAGO w tamtym okresie, prezentowały twórczy, artystyczny i wykonawczy poziom nieosiągalny dla większości współczesnych gwiazd i gwiazdeczek królujących na listach przebojów. Rzeczony album "wspiął" się na 17 lokatę listy Billboard 200 i pozostał na liście przez 171 tygodni. Już w 1970 roku sprzedano ponad milion (!) kopii "Chicago Transit Authority", co sprawiło, że pokrył się platyną. Uff, imponujące jak na debiutantów, prawda?
Do 1978 roku pod szyldem CHICAGO wydanych zostało jeszcze 8 płyt studyjnych, z czego trzy były albumami podwójnymi. Oprócz tego wydano czteropłytowy album koncertowy. Każde z tych wydawnictw trafiło do pierwszej szóstki listy Billboard 200, cztery spośród nich "zawędrowały" aż na miejsce 1. Na wszystkich albumach muzycy oferowali swoim słuchaczom intrygującą mieszankę rocka, popu i jazzu, a wszystko to doprawione przez wspomnianą wcześniej sekcję dętą. Za punkt kulminacyjny rozwoju artystycznego zespołu uznaje się "Chicago VII" z roku 1974, na którym to skład pozwolił sobie na bardziej śmiały niż wcześniej flirt ze stylistyką jazzową.
Koniec pierwszego etapu w dziejach CHICAGO wyznaczyła tragiczna śmierć Terry'ego Katha w styczniu 1978 roku. Gdy w szeregach grupy zabrakło tego charyzmatycznego gitarzysty, który był kimś w rodzaju nieformalnego jej lidera, pozostali muzycy szybko zaczęli poświęcać wyzwania artystyczne na rzecz muzyki łatwej i przyjemnej, o coraz bardziej już popowym wydźwięku i jeszcze większym potencjale komercyjnym. Symboliczne było również zrezygnowanie, jeszcze pod koniec 1977 roku, ze współpracy z Guercio, który był nie tylko menadżerem zespołu, ale również producentem wszystkich jego dotychczasowych nagrań.
Reasumując, muszę się przyznać, że jak dotąd znam nagrania CHICAGO bardzo pobieżnie, choć coś mi mówi, że jeszcze kiedyś do nich wrócę... Na chwilę obecną od czasu do czasu włączam sobie moją składankę kilku utworów, które najbardziej przypadły mi do gustu - lista poniżej:

1. Introduction
2. Poem 58
3. LIberation
4. The Approaching Storm / Man vs. Man
5. A Hit by Varese
6. Aire
7. Wishing You Were Here

Komentarze

Popularne posty