LADY PANK "Lady Pank" (1983) cz. 1
Zespół LADY PANK swoim pierwszym albumem zapewnił sobie nieśmiertelność w naszym kraju. Wydana w 1983 roku płyta (pozbawiona tytułu) była istną kopalnią przebojów. Formacja stała się w tamtym okresie jedną z topowych atrakcji koncertowych, teksty ich piosenek śpiewała zapewne większa część młodzieży. W tym roku mija 40 lat od wydania debiutu LADY PANK.
Założycielami LADY PANK byli Jan Borysewicz i Andrzej Mogielnicki. Ten drugi przygotował wszystkie teksty na pierwszy album grupy. Z kolei z informacji zamieszczonej na tylnej stronie okładki płyty winylowej wynika, że Borysewicz był autorem całej muzyki. A choć niewątpliwie ten utalentowany i charyzmatyczny gitarzysta był motorem napędowym wszelkich działań, to należy raczej przychylić się do niektórych zastrzeżeń wysuwanych przez innych muzyków zespołu. Tak np. wypowiadał się ówczesny basista Lady, Paweł Mścisławski: "To już kwestia Janka, który jest bardzo zaborczy, jeśli chodzi swoją pracę. Nawet gdy ktoś inny miał wpływ na piosenkę, jeśli dodał parę swoich nut, nic o tym później nie wspominał. Nie wyglądało to tak, jak wydrukowane na płytach (...) Nikt z nas nie otrzymywał gotowych partytur, które później wykonywałby jak muzycy w orkiestrach symfonicznych, którzy siadają i grają dokładnie to, co jest podane, tylko wspólnie dochodziliśmy do tego, co będziemy grali". Wychodzi więc na to, że to co zarejestrowano na krążku, było wynikiem zespołowego opracowywania i dopracowywania poszczególnych kompozycji. Bardzo ewidentnie słychać to na przykładzie piosenki "Mniej niż zero". Pierwotne "demo" tego utworu wręcz drastycznie różni się od ostatecznej, kanonicznej wersji. I w tym momencie jeszcze raz zacytuję słowa Pawła Mścisławskiego: "Na "Mniej niż zero" duży wpływ miał Jarek Szlagowski, który praktycznie zaaranżował całą piosenkę". I to właśnie dzięki perkusiście, którym był wspomniany Szlagowski, LADY PANK miało zawdzięczać coś, co było istotną cechą wczesnego brzmienia grupy, narażając ją jednocześnie na pewne zarzuty. Ale niech wypowie się sam zainteresowany i wytłumaczy krótko, o co chodziło: "...mnie interesowało wtedy tylko granie w stylu The Police".
Nie da się zaprzeczyć – inspiracja nagraniami Stinga i jego kompanów była ewidentna. Świadczyło o tym już samo brzmienie – specyficznie "lekko" brzmiące gitary, wysunięta i mocno punktująca perkusja, całość bardzo klarowna. Przy czym, pomimo tej "lekkości", LADY PANK było jednoznacznie rockowe, grali jednak mocniej i bardziej drapieżnie niż ich angielscy koledzy po fachu. Przecież liderem był w końcu Jan Borysewicz, który dodatkowo miał w składzie drugiego gitarzystę, Edmunda Stasiaka. Jeżeli chodzi o konkretne piosenki, które najwięcej "zawdzięczały" The POLICE, to wymieniłbym "Fabrykę małp", "Pokręciło mi się w głowie", "Zamki na piasku". W gronie utworów z policyjnym rodowodem bardzo wyróżnia się instrumentalna miniatura "Zakłócenie porządku". Szlagowski nadaje całości bardzo szybkie tempo, część partii gitarowych brzmi zaś bardzo agresywnie, a nawet wściekle. Charakteru tego krótkiego, acz niezwykle treściwego utworu, nie zmieniają nawet "rozpięte" nad całością łagodne "pajączki" gitarowe. Słychać tutaj echa muzyki punk, a nawet heavy metalową gwałtowność. No i jest jeszcze jeden utwór, który z kolei nie ma nic wspólnego z twórczością The POLICE... ale o tym już w drugiej części mojego wpisu.
KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ
P.S. autorem okładkowego zdjęcia jest Andrzej Karczewski.
P.S. 2 - cytaty pochodzą z książki "Lady Pank. Biografia nieautoryzowana", autorstwa Michała Grześka (wyd. Wydawnictwo Bukowy Las, 2013).



Komentarze
Prześlij komentarz