The FLOWER KINGS "Unfold the Future" (2002)


Jaszczur polecał mi tę płytę wielokrotnie. I właściwie sam już nie wiem dlaczego, ale miałem jakieś opory przed słuchaniem muzyki The FLOWER KINGS. Ale kiedy w końcu, trochę tak na odczepnego, zabrałem się za słuchanie "Unfold the Future", to nadal nie mogę się rozstać z tą płytą. Zaznaczę od razu, że ciężko jest ogarnąć ten album - w wersji z utworem bonusowym, zespół poczęstował Nas bowiem 2,5 godzinną porcją muzyki. Bądźcie jednak spokojni, nie ma tu żadnego przerostu formy nad treścią, o czym przekonuje Nas już otwierający całość, notabene trwający ponad pół godziny, "The Truth Will Set You Free". Dzieje się w nim tyle, że starczyłoby na kilka innych płyt. A większość pozostałych utworów jest na podobnie wysokim poziomie. jedynym słabszym w mojej ocenie fragmentem jest z kolei ostatni (z podstawowego programu płyty) "Devil's Playground" (ponad 25 minut!). I nie, ten utwór nie jest zły, tylko po prostu po wcześniejszych muzycznych cudach, napięcie trochę siadło...

Co grają The FLOWER KINGS zapyta ktoś... Rock progresywny, przynajmniej na tym albumie, dosyć mocno osadzony w stylistyce zespołu YES z okresu "Fragile", "Close To the Edge" i nawet "Relayer". Ale nie ma tu mowy o żadnej zrzynce, jedynie o wykorzystywaniu pewnych patentów, które Kwietni Królowie podrasowali masą innych ciekawych zagrań. Sporym zaskoczeniem było dla mnie chociażby to, że muzycy nie boją się zapuszczać na jazz rockowe wody. I w dodatku poruszają się na nich imponująco sprawnie.
Bardzo was więc zachęcam do słuchania "Unfold the Future". To naprawdę przepyszna muzyczna uczta. Niesamowite doznania zapewnione! Pozwolę sobie jeszcze polecić Wam kilka fragmentów albumu, tak na zachętę: wspomniane już "The Truth Will Set You Free", "Silent Inferno", "The Navigator", "Soul Vortex".

P.S. autorem okładki płyty jest Thomas Ewerhard.

Komentarze

Popularne posty